Hej,
zauważyłem nowy trend - śledzenie funkcji życiowych pracowników.
Zachodnie media (zwłaszcza the Financial Times) juz popularyzuja ten temat i urabiaja spoleczenstwo.
Totalna kontrola pracownika obejmujaca to, gdzia on patrzy, ile je, ile siedzi na tyłku, ile chodzi, podbno nawet ile spal w nocy.
Warto zauważyć, ze w pierwszym filmiku o idei monitorowania pracownika pozytywnie wypowiada się jedynie jedna osoba - kobieta.
Pod obydwoma filmami została zablokowana opcja dodawanie komentarzy na YouTubie.
Nie ma wyjścia, trzeba czym prędzej próbować wyrwać sie z pracy na etacie!
zauważyłem nowy trend - śledzenie funkcji życiowych pracowników.
Zachodnie media (zwłaszcza the Financial Times) juz popularyzuja ten temat i urabiaja spoleczenstwo.
Totalna kontrola pracownika obejmujaca to, gdzia on patrzy, ile je, ile siedzi na tyłku, ile chodzi, podbno nawet ile spal w nocy.
Warto zauważyć, ze w pierwszym filmiku o idei monitorowania pracownika pozytywnie wypowiada się jedynie jedna osoba - kobieta.
Pod obydwoma filmami została zablokowana opcja dodawanie komentarzy na YouTubie.
Zeby sie ludzie zgodzili na taką inwigilację trzeba najpierw ich postraszyć że to niby dla zwiększenia bezpieczeństwa albo jak w filmiku dla zwiększenia szczęścia, a tak naprawdę dla obdarcia z godności i chęci dokonania czegokolwiek samodzielnie z samodzielnym myśleniem głównie.Powraca niewolnictwo.
OdpowiedzUsuń